Sarah J. Maas - "Dziedzictwo ognia"

18:00


OPIS KSIĄŻKI:

Pokonana Celaena może myśleć tylko o tym, jak pomścić śmierć przyjaciółki. Jako Królewska Obrończyni zobowiązana jest do służby władcy, ale to nie powstrzyma jej przed wymierzeniem mu sprawiedliwości. Ryzykując życie, Chaol, kapitan Królewskiej Gwardii, wysyła Celaenę do Wendlyn, by trzymać ją daleko od dworu. Nie wie, że to właśnie Wendlyn będzie miejscem, w którym zabójczyni zmierzy się ze swoimi najmroczniejszymi tajemnicami. Jeśli wyjdzie z tej próby zwycięsko, stanie się największym zagrożeniem dla Adarlanu. Tymczasem nad królestwem gromadzą się czarne chmury. Czy Celaena znajdzie siłę, by je rozpędzić? Jaką decyzję podejmie, gdy będzie musiała wybierać między lojalnością wobec własnych ludzi a wiernością tym, których kocha?

RECENZJA ZAWIERA SPOILERY DO TEJ I POPRZEDNICH CZĘŚCI CYKLU, WIĘC JEŚLI JESZCZE NIE CZYTALIŚCIE TEJ SERII, TO ZNIKAJCIE STĄD! ;)

Nareszcie doczekałam się kolejnej powieści o przygodach młodej zabójczyni Celaeny Sardothien. Jednak w 3 tomie cyklu dziewczyna nie jest już tylko zabójczynią. Jest czymś o wiele, wiele większym.

Po wydarzeniach kończących Koronę w mroku Chaol wysyła dziewczynę do Wendlyn, by ratować ją przed nieobliczalnym królem. Lecz to właśnie tam główna bohaterka zmierzy się ze swoją przeszłością i zadecyduje co począć z przyszłością. Celaena, albo raczej Aelin, odkryje tam swoją prawdziwą naturę i podejmie prawdopodobnie najtrudniejszą decyzję w swoim życiu.

Cóż mogę powiedzieć, jak zwykle autorka mnie nie zawiodła. Byłam wniebowzięta, gdy zobaczyłam, że 3 tom jest niemal dwa razy grubszy od swoich poprzedników, co oznaczało jeszcze więcej przygód i emocji. Nie myliłam się. Mówiąc krótko książka zszargała resztki mojego czytelniczego serca, podeptała je i wyrzuciła na drogę, gdzie przejechała je ciężarówka. Kiedy już myślałam, że nic gorszego nie może spotkać naszych bohaterów, doszłam do okrutnego zakończenia, które zafundowała nam Sarah J. Maas. Przysięgam, jeszcze jeden taki cliffhanger i moje serce naprawdę tego nie wytrzyma. 

TERAZ PRZECHODZĘ DO CZĘŚCI SPOILEROWEJ, BO MAM NAPRAWDĘ DUŻO DO POWIEDZENIA NA TEN TEMAT.

Po pierwsze: Rowan.
Już wcześniej byłam ciekawa jego postaci, tym bardziej, że spotkałam się z samymi pozytywnymi opiniami na jego temat wśród zagranicznych bloggerów książkowych. Mimo to...nie polubiłam go. Na początku był okropny! Rozumiem, że musiał być surowy dla Aelin, ale przez 3/4 książki był po prostu strasznym dupkiem i naprawdę coraz bardziej go nienawidziłam, kiedy Celaena coraz bardziej popadała w depresję i spadała na samo dno rozpaczy. Co prawda pod koniec książki się zrehabilitował, ale i tak nie darzę go pozytywnymi uczuciami. Nie przeszkadza mi, że przyjaźni się z Aelin, ale modlę się, by między tą dwójką nie zaiskrzyło. 

Po drugie: Aedion
Kolejny bohater, którego na początku nie mieliśmy polubić. Szczerze mówiąc z początku nie zwracałam na niego większej uwagi myśląc, że nie wniesie dużo do fabuły powieści. Nie mogłam bardziej się mylić. Bardzo spodobała mi się jego historia i oddanie wobec Aelin. Mam nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze i choć raz spotka się z ukochaną kuzynką.

Po trzecie: Chaol & Dorian
Ich bromance w tej części był po prostu cudowny! Już od pierwszego tomu uwielbiałam ich przyjaźń, ale teraz przeszli samych siebie. Było mi niezwykle przykro, że utracili dawniej łączącą ich więź, którą zastąpiło coś innego. Lecz mimo wszystkich nieporozumień i kłótni, w głębi serca i tak jeden oddałby za drugiego życie (czego idealnym dowodem było zakończenie powieści ;-;). Tak się do nich przywiązałam, że popłakałam się przy ich pożegnaniu. "Kocham cię, druhu." Słyszycie to? To moje serce rozpadające się na milion kawałków.

Po czwarte: Sorscha
Polubiłam ją, chociaż miałam nadzieję, że lepiej ją poznamy. Szkoda, że tak późno dowiedzieliśmy się o jej prawdziwych zamiarach, no i szkoda, że jej historia skończyła się tak, jak się skończyła. Biedny Dorian. :( Mam nadzieję, że to nie wpłynie na niego zbyt mocno i nie przejdzie na ciemną stronę mocy. Chociaż po tym, co się stało...

Po piąte: Celaena / Aelin
Najtrudniejszy punkt programu. Dziewczyna przeszła ogromną przemianę. Niektóre jej rozdziały były naprawdę bardzo smutne, kiedy bohaterka popadała w coraz głębszą depresję. Cieszę się, że udało się jej pokonać tą rozpacz, która ją wręcz przygniatała. Jednak nie jestem pewna, czy jestem całkowicie zadowolona z tej przemiany. Cieszę się, że wraca do Adarlanu, ale to nie będzie już Celaena. To będzie Aelin.

Styl autorki był jak zwykle świetny. Nie zabrakło dramatu, akcji, świetnych scen walk i nawet humoru. Podobało mi się również to, jak autorka rozbudowała całą historię. To nie była już tylko opowieść o nastoletniej zabójczyni. To dużo, dużo więcej. Autorka poruszyła problemy chyba całego świata przedstawionego i zrobiła z Celaeny mesjasza, który ma pokonać złego króla i przynieść pokój dla całego narodu. 

Przepraszam za ten okropny wywód, ale po przeczytaniu powieści pani Maas mam w głowie taki mętlik, że nie potrafię skleić porządnej recenzji. Ale jak nietrudno się domyślić, książka bardzo mi się spodobała i zafundowała mi niesamowitą huśtawkę emocji. Jeśli jeszcze nie spotkaliście się z książkami tej autorki, to na co jeszcze czekacie? Do dzieła!

INFORMACJE SZCZEGÓŁOWE:
Tytuł oryginału   Heir of fire
Wydawnictwo   Uroboros
Data wydania   23 września 2015
Liczba stron   654

OCENA: 10/10

You Might Also Like

7 komentarze

  1. O rety! Nie czytałam jeszcze tej części, ale muszę to nadrobić! Mam nadzieję, że szybko wpadnie w moje ręce :D Uwielbiam Celaenę! Narobiłaś mi wielkiej chęci na lekturę!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zachęciłam Cię do tej serii :)

      Usuń
  2. Odpuściłam sobie czytanie, bo nie czytałam "Korony w mroku". Dam jeszcze szansę tej serii skoro wszyscy tak chwalą.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już pierwszą część tej serii na swojej półce i niedługo zaczynam lekturę. Nie mogę się doczekać! ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  4. Zniknęłam stąd, bo nie czytałam poprzednich serii, ale zerknęłam sobie na poprzednie recenzje i musze przyznać, ze troszkę mnie zachęciłaś. Co prawda nie przepadam za fantastyką, ale nie chce się zamykać na jeden gatunek i mam zamiar wprowadzić kilka cyklów na bloga. ;) Więcej nie zdradzę!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie mam zamiar ją dorwać jak najszybciej!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  6. przykro mi to mówić ale moim zdaniem za mało tych spojlerów. zawsze kiedy wychodzi nowa czesc cyklu ja szukam recenzji ze spojlerami poprzedniej zeby przypomniec sobie najwazniejsze rzeczy.... co zrobiła sorscha itp.... a z góry mówie: jesli Rowan bedzie z Celaeną to zabiję! hahah dla mnie to jak cos w stylu parabatai Cassandry Clare. wiec jesli to zepsuje nwm co zrobie z zyciem

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze